Po meczu Falubaz Zielona Góra – Unibax Toruń powiedzieli:
Wiesław Jaguś (Unibax, 5pkt.): „Przegraliśmy mecz i to bardzo wysoko. To porażka poniżej pasa, jechało mi się ciężko. Nie ma co narzekać na tor lub sprzęt, bo po prostu ja nie jechałem i to było widać. Udało mi się wygrać jeden bieg, a poza tym nic więcej. Nie wiem z czego to wynikło. Wygrałem start i pojechałem, ale później już było gorzej. Taka przegrana przytrafiła się nam już drugi raz. W rundzie play – off nie możemy sobie pozwolić na takie wyniki, bo szybko odpadniemy. Wyglądało to jakbyśmy sobie odpuścili, ale tak naprawdę nie jest.”
Fredrik Lindgren (Falubaz, 10pkt.+3): „Wygraliśmy ten mecz, bo się dobrze do niego przygotowaliśmy. Jednak nie spodziewałem się tak wysokiej przewagi. Dzisiejszy tor był przyczepny i bardzo dobrze mi się na nim jeździło.”
Piotr Protasiewicz (Falubaz, 11pkt.+3): „Toruń zagubił się chyba tak jak my rok temu w środku sezonu. Trudno powiedzieć czy my pojechaliśmy tak dobrze, czy Toruń tak się pogubił. Tor był dziś dosyć przyczepny, porobiło się trochę dziur i walka kończyła się na wyjściu z pierwszego łuku. Nie będę się wymądrzał, że jesteśmy tacy świetni, bo w rundzie play – off możemy zrobić 35pkt. w meczu z Toruniem lub z Lesznem. Ja jestem sportowcem i rozumiem co chłopaki, działacze i sponsorzy z Torunia teraz przeżywają. Teraz czeka nas mecz w Częstochowie, a Częstochowa wygrała dzisiaj w Lesznie. Podejrzewam, że jeśli wróci Nicki Pedersen to Częstochowa będzie najsilniejszą drużyną w fazie play – off. Chyba dla kibiców i dla nas byłoby lepiej, gdybyśmy jechali z Gorzowem. Aczkolwiek to nie jest aluzja, że Gorzów jest słabszą drużyną. Po prostu bliżej będzie na wyjazd. Z moim kolanem po zawodach jest słabo, ale przeciwbólowe leki dają oznakę. Jeszcze muszę wytrzymać w Szwecji, potem w Częstochowie. Potrzebuję trochę odpoczynku.”
Patryk Dudek (Falubaz, 2pkt.+1): „Dzisiaj zniszczyliśmy toruński zespół. Sami się nie spodziewaliśmy takiego dobrego występu z naszej strony, mimo że liczyliśmy na zwycięstwo, ale nie na tak duże. Niestety w siódmym biegu przegrałem start i było pozamiatane.”
Chris Holder (Unibax, 9pkt.): „Ten mecz to dla mnie katastrofa, był dla mnie naprawdę zły. Źle dobrałem przełożenia i nie byłem zbyt szybki. Na ostatni bieg jednak to zmieniłem, a z pola trzeciego startowało się bardzo łatwo. Spodziewałem się, że będzie ciężko, bo Falubaz to bardzo mocna drużyna. Zawody były dla nas nieudane i nie spodziewaliśmy się tego. Musimy wrócić do dyspozycji, jaką mieliśmy w połowie sezonu, a będzie o wiele lepiej.”
Jacek Dobija
Pogrom! Tylko tak można określić to co się stało wczoraj na stadionie przy Wrocławskiej 69. Wczorajszy wynik przeszedł najśmielsze oczekiwania wszystkich kibiców sportu żużlowego. Zielonogórzanie wygrali podwójnie aż 11 wyścigów i zaserwowali torunianom gorycz ogromnej porażki i ślad w pamięci na długi czas.
Piotr Żyto (trener Falubazu): „Mieliśmy dzisiaj dobry trening punktowany przed meczem z Toruniem (śmiech). Więcej punktów musi dorzucić Iversen. Lindgren spasował się dopiero na ostatnie dwa wyścigi i to poskutkowało tym, że wygraliśmy, bo było ciężko i mogło być różnie. Chciałbym przeprosić kibiców, że po zawodach nie wyszedł do nich Piotr Protasiewicz, bo jeszcze boli go kolano i nie ma się co dziwić, że słabł z biegu na bieg. Fantastyczny początek miał Rafał Dobrucki, potem problemy sprzętowe, złe spasowanie się z torem i też jego punktów w końcówce zabrakło. Na szczęście para Lindgren i Walasek wygrała czternasty wyścig i mogłem odetchnąć, bo mecz był wygrany. Chcieliśmy wygrać z bonusem, ale nie udało się.”
Niels Kristian Iversen (Falubaz, 2pkt.+1): „To był dla mnie słaby wieczór. Przeżywam teraz trudny okres, ale nie kończy się moja praca. Czasami bywa tak, że nie wszystko ci wychodzi, ale będę pracował żeby coś zmienić. Nie sądzę, aby motocykl Jawy był lepszy niż GM, ale na pewno trudniej zdobywa się na nim punkty. Czasami trzeba spróbować czegoś nowego, by pomogło to rozwiązać moje problemy.”
Grzegorz Zengota (Falubaz, 8pkt.+1): „W biegu dwunastym nie puściły mi nerwy, ale chciałem ten bieg wygrać i pokazać, że to nie przypadek pokonać Leigh Adamsa. Być może, że to właśnie tych punktów zabrakło żeby zdobyć bonus. Wygraliśmy mecz i to jest najważniejsze. Było ciężko, bo Unia Leszno nie ma słabych punktów. Może ktoś się spodziewał lepszych wyników, ale Jarek Hampel czy Krzysiek Kasprzak to znakomici zawodnicy. Unia ma lepszych liderów jak pokazują statystyki. Damian Baliński potraktował mnie dość ostro, ale to jest żużel, tak się jeździ i nie mam do niego pretensji. Ten tor jak mi się wydaje był inny niż zazwyczaj, bo zwykle jest nieco bardziej przyczepny.”
Przemysław Pawlicki (Unia, 4pkt.+1): „Myślałem, że będzie o wiele lepiej, że zdobędę więcej punktów. Dawałem z siebie wszystko tak jak cała drużyna. Popełniałem trochę błędów, które kosztowały mnie utratę cennych punktów. Tylko patrzeć na tych najlepszych – Jarka Hampela i Leigh Adamsa i się uczyć. Na zawody przyjechał Maciek Janowski i na pewno nas dopingował i za to chciałbym mu bardzo podziękować. Dziękuję też moim wszystkim kibicom, którzy słuchali radia w Lesznie, bo nie mogli przyjechać, kibicom którzy byli na stadionie, całej mojej rodzinie oraz wszystkim sponsorom.”
Wielkie emocje i znakomite sportowe widowisko – czyli to co obserwowaliśmy wczoraj podczas meczu o drugie miejsce w CenterNet Mobile Speedway Ekstralidze. Spotkanie pomiędzy Falubazem a leszczyńską Unią było najciekawszym wydarzeniem przy W69 w tym sezonie. Znakomitą jazdą cieszył Jarosław Hampel, a zielonogórzanie jak zwykle pojechali równo i na poziomie.
